czwartek, 5 grudnia 2013

Zimno jak w Hiszpanii i słów kilka o nieruchomościach

 taki widok ukazał się nam około trzech tygodni temu

Ktoś siedząc w polskim mieszkaniu na początku grudnia, otworzy prognozę pogody dla Walencji i co widzi, od 9 do 17 stopni, toż to prawie lato, powie. Tak, na pierwszy rzut oka, tak. Ale jak siedzisz w starym, choć wyremontowanym domu (chodzi o ten wynajęty), wilgotnym i niemożliwym do ogrzania, bo przede wszystkim nie ma czym, to marzną, och marzną, marzną ci paluszki (coś jak z Kubusia Puchatka). Bo w domu jest zimniej niż na zewnątrz, a na zewnątrz jest zimniej niż ci się wydaje, bo pada deszcz i wieje wiatr, temperatura odczuwalna to około 10 stopni. Siedzisz i słyszysz jak woda kapie ze świetlika na stół kuchenny, bo para się skrapla, można świetlik otworzyć, ale wtedy na stół będzie padał deszcz. Hiszpanie chronią się przed gorącem a o zimnie nie myślą, bo trwa krótko a poza tym jutro będzie 16 stopni, ale wyjdzie słońce i wiatr ustanie, a to oznacza, że znowu wróci coś w rodzaju polskiego, pięknego września. Wszyscy wypełzną z domów, ulicą ruszy uśmiechnięty tłum, a że znowu może być zimno..... Powiedzą Ci że, będzie dobrze, jest ciepło, będzie lepiej... zresztą każdy powie coś innego, - w listopadzie to wieje najbardziej, -w listopadzie jest najgorzej, - w lutym to dopiero będzie, - lutym to już wiosna, siejemy kwiatki, - w styczniu i w lutym powinno być zimno, - w styczniu to już można opalać się na tarasie .......

koniec listopada, wzburzone morze i smagana wiatrem, mokra od zachłannych fal plaża

Większość osób pragnących kupić nieruchomość w krajach południowych, chce być jak najbliżej morza, mówią o domach lub mieszkaniach położonych w pierwszej, drugiej, no już ostatecznie trzeciej linii brzegowej. Wszystko będzie w porządku, no może poza dużo wyższym podatkiem od nieruchomości i koniecznością częstego malowania elewacji, jeśli właściciele będą pokazywać się od marca do końca października. Jednak, gdy przyjdzie im do głowy przyjechać zimą, by pobyć trochę w gwarnym, ciepłym kraju mogą poczuć się mocno zawiedzeni.
 piasek naniesiony na ulicę przez wiatr i fale, druga linia brzegowa

Bo nie dość, że może się zdarzyć, że będą jedynymi mieszkańcami pustego i ponurego kompleksu, to jeśli trafią na złą pogodę, będą musieli zabarykadować się w domu i uszczelnić drzwi przed wszechobecnym, niesionym wiatrem piachem lub wsiąść w samochód i pojechać do centrum miasteczka, które mądrzy przodkowie posadowili w pewnej odległości od morza.
Oczywiście w weekend, gdy wyjdzie słońce, na promenadzie otworzy się kawiarnia i przyjadą ludzie z miasteczka, by pospacerować nad morzem. Wtedy może się zdarzyć, że różnica między temperaturą w miejscu, gdzie znajduje się wymarzona nieruchomość a krajem pochodzenia szczęśliwego właściciela wyniesie nawet 40 stopni.
Ale żeby życie nie wydawało się takie proste, o pewnych niebezpieczeństwach mogących wystąpić przy kupowaniu nieruchomości w głębi lądu, też kiedyś napiszę.
A Pani Sąsiadka z przeciwka jest jednak morsem, kiedy ja chodzę w polskiej, zimowej kurtce, ona ma letni płaszczyk. Pokazała mi pokój, w którym spędza dzień, robiąc prawdziwe cudeńka na szydełku, mając przed sobą włączony telewizor, który służy raczej jako nadajnik dźwięku niż wizji, a fotel na którym zasiada jest obowiązkowo koło okna, które z kolei jest czymś w rodzaju lokalnej telewizji. Niedaleko fotela ma piecyk z podłączoną butlą, ale na moje pytanie, Pani Sąsiadka machnęła w jego kierunku lekceważąco ręką i powiedziała, że rzadko go używa.

 Jesień nie jest tak widowiskowa jak w Polsce, ale ma swoje uroki

I jednak trzeba się ubierać : ) w grudniu

P.S.
Zapowiada się słoneczny, bezwietrzny, piękny weekend więc mogę śmiało napisać: pozdrawiam wszystkich ciepło : )



10 komentarzy:

  1. Nie czulabym sie zbyt pewnie, mieszkajac na wybrzezu. Poza tym moge sobie wyobrazic sie wiatru, jesli u mnie w poludniowo-wschodniej Anglii wieje nieraz (szczegolnie zima) tak, ze wywiewa cale siano z padoku... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. na razie wiatr bywa uciążliwy ale nie bardzo silny

    OdpowiedzUsuń
  3. O, te wiatry znad morza Śródziemnego coś w sobie mają, żebyś mi tylko ucha nie straciła; piasek na ulicy, niesiony przez wiatr, a nam tak śniegu nawiało przez noc, bo my też walczymy z jakimś orkanem i nie mamy na niego żadnego wpływu; ale mamy też piece, trochę drewna, a kwiatki posiejemy w maju; wszędzie mieszkają ludzie, przezwyciężają trudności dnia codziennego, damy radę i my; serdeczności ślę z wiatrem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no już dużo lepiej, wiem, że Ksawery w Polsce poszalał i szkód wyrządził sporo, niestety

      Usuń
  4. A ja juz troche myślałam, że u Was takie ciepełko, i ciągle cytrusy na drzewach :-)
    Ale i tak wygląda lepiej niż nasza dzisiejsza ciapa i błoto pośniegowe; mnie w ogóle po kwietniowej zamieci zima przeraża, mam niski samochód, bo własnie z kraju śródziemnomorskiego, i troche śniegu i już zakopana :-(
    Pozdrawiam ciepło z pluchowatego Łąkowa!

    OdpowiedzUsuń
  5. w następnym tekście wiszą cytrusy na drzewach, zdjęcie dla Ciebie : )

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja lubię wiatry, jeśli tylko ich temperatura bywa znośna...


    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no na wybrzeżu to chyba norma :D Ale mnie osobiście to nie przeszkadza :D

    OdpowiedzUsuń
  8. a mnie jest po prostu zimno : ) i źle znoszę nieustający wiatr.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mało kto lubi zimę. Za to lato w Hiszpanii jest bardzo gorące. Chyba przyszedł czas rozejrzenia się za jakimiś ładnymi nieruchomościami w sam raz na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń